OUR GAMESROOM

"Ekonomia dyktuje systemy produkcji żywności, w których towar zaspokaja przede wszystkim potrzeby doznaniowe, co niestety nie zawsze idzie w parze z wartością zdrowotną i odżywczą środków spożywczych prawidłowe. Na jakość żywności mają wpływ między innymi warunki środowiskowe. Na warunki te składają się: • jakość wód, powietrza, gleby • sposoby produkcji, np. chemizacja rolnictwa • szkodliwe substancje stosowane w produkcji zwierzęcej, takie jak: antybiotyki, hormony, środki uspokajające. Jak wynika z szacunków amerykańskich naukowców, przeciętny mieszkaniec wysokorozwiniętych krajów spożywa rocznie około 2,5 kg związków chemicznych.
Wykaz trucizn staje się coraz dłuższy:
*metale ciężkie,
*pestycydy,
*herbicydy,
*nawozy sztuczne,
*leki weterynaryjne,
*substancje radioaktywne
i inne substancje chemiczne pochodzące z różnych gałęzi przemysłu oraz zanieczyszczenia pochodzące z bardzo szybko rozwijającej się motoryzacji."

Wykaz środków ochrony roślin zakwalifikowanych w rolnictwie ekologicznym, tu :
http://www.ior.poznan.pl/

► Posiadając ptaki zauważam, że w pomieszczeniu, w którym one przebywają wytwarza się nadmierne zapylenie, co objawia się ciągłym osadzaniem pyłu na przedmiotach znajdujących się w tym pomieszczeniu.
Wyczuwalny jest również „ptasi” zapach, mimo mojego codziennego sprzątania woliery i wietrzenia pomieszczenia.
Ptaki szczególnie wytwarzają puder ptasi, poprzez ciągłe przemieszczanie się w pomieszczeniu i ciągły ruch skrzydłami, zwłaszcza duże ptaki jak ary, żako.
W powietrzu unosi się mało widoczny pył, który odkłada się na dnie pomieszczeń, klatek, wolier. Wytwarza się z piór, które ciągle czyszczone są przez ptaki, resztek pokarmów, łuskanych części ziarna, i odchodów.
To sprawia, że my jak i nasze ptaki oddychamy tym, co się unosi w powietrzu, co jest szkodliwe w szczególności ptasi pył jak i ten unoszący się z ptasich odchodów.
Doliczając jeszcze do tego podłoża, które używamy do wykładania dna wolier, czy klatek, takich jak piasek, żwirki- szkodliwe zapylenie pomieszczeń wzrasta.
Chcąc zapewnić lepszy mikroklimat w naszych pomieszczeniach hodowlanych, warto pomyśleć o zastosowaniu jonizatora powietrza, który oczyści nasze powietrze ze szkodliwego pyłu, roztoczy, bakterii, zarodków grzybów i zapewni zdrowszy mikroklimat, oraz usunie nie miły zapach.
Jednym słowem wszystko to, co jest złe zostanie wyeliminowane a nasze samopoczucie i naszych ptaków znacznie się polepszy.

Jonizacji powietrza

Ze zjawiskiem jonizacji powietrza - jonami ujemnymi, możemy się spotkać w naturze przy wyładowaniach atmosferycznych podczas burzy, która silnie jonizuje powietrze, przez ten proces staje się ono czyste i odświeżone.
W środowisku naturalnym występują jony dodatnie i ujemne jednak przeważają ładunki ujemne.
Źródłami stale działających naturalnych jonizatorów są burze, rośliny, oraz płynące wody.
Jednak w czasie, kiedy wzrasta w miastach duże zanieczyszczenie związane z przemysłem, poziom jonów dodatnich w środowisku naturalnym również wzrasta.
Badania naukowe udowodniły, że przebywanie w klimacie z dużą ilością dodatnich ładunków ma zły wpływ na organizm, co objawia się osłabieniem, niepokojem, znużeniem, i mniejszą odpornością, zwłaszcza na infekcje dróg oddechowych.
Warto, więc zatroszczyć się o właściwą jonizację powietrza dla nas jak i naszych podopiecznych.

Cytat:
Środowisko... Wystarczy popatrzeć na problem z obwodnicą Augustowską. Człowiek też jest częścią natury i chyba każdy woli wyciąc kilka drzewek niz wdychac spaliny i mieszkać przy trasie dla TIRów...

W tym wypadku środowisko tez jest niewystarczającym argumentem bo w samochodach jest wiele rzeczy które nijak zwiększają bezpieczeństwo i sa tylko gadżetami które zwiększają zużycie paliwa. OT wystarczy zdając nogę z gazu i jechać tak by spalanie było jak najniższe... nie dość że wpłynie to na poprawę bezpieczeństwa to jeszcze emisja będzie dużo niższa niż wyłączenie świateł..

A jak mówiłem w zimę emisja jest dużo większa a rośliny nie przetwarzają CO2 więc szkodzimy zdecydowanie bardziej naturze niż w lato kiedy może ona w pewien sposób się bronić i oczyszczać powietrze.
Wiem o tym,ja mówiąc o środowisku pisałem o wszystkich autach w Polsce,które już mają wpływ na zanieczyszczenia bo rozumiem gdybym pisał o 1 aucie...
A co do obwodnicy... To własnie te "kilka" drzewek oczyszcza nam środowisko,przyrody nie da się tak łatwo naprawić po popełnieniu jakiegoś błedu. Drzewa rosną długo i żeby zrekompensować ewentualną utratę tych drzew to (na przykładzie prędkości,którą Ty podałeś) trzeba by zwolnić do takiej prędkości,że jakbyś jechał tak to (za przeproszeniem) szlag by Cie trafił... Ale...byłaby mniejsza emisja spalin...
Jak dla mnie to można by tą obowdnicę puścić inna drogą,a nie przez Dolinę (bo przez takową miałaby ona przechodzić),zresztą KE to potwierdziło i Polska ma czas na opracowanie nowych planów i jeśli będą robić w Dolinie oraz nie dadzą solidnych argumentów "za" budową-nałożą surowe kary...

Według badań specjalistów, na które powołuje się „Przekrój”, zdrowy człowiek, bez podziału na płeć, puszcza około 20 bąków dziennie. Naukowcy spierają się co do ich objętości, jedno jest pewne- gazy wypuszczane przez mężczyzn są mniejsze od tych kobiecych. Przyjmuje się, że jeden kobiecy bąk to około 70 - 80 mililitrów (około jednej trzeciej szklanki). Tak przynajmniej twierdzi doktor Michael D. Levitt z Minneapolis Veterans Affairs Medical Cente, w środowisku nazywany "Dr Fart" (pierdnięcie). Ma na koncie ponad 300 publikacji na ten temat. Zwiększona ilość wypuszczanych gazów zazwyczaj spowodowana jest złym odżywianiem i nadużywaniem pewnych produktów.



Działania pobudzające i zwiększające częstotliwość wypuszczanych gazów mają między innymi produkty mleczne (zawierają laktozę, a niektóre organizmy mają na nią słabą tolerancję i leczą się, wypuszczając gazy), brokuły, brukselka, kalafior, kapusta, pełne ziarna zbóż i włókna. Oczywiście, prym wśród nich wiodą rośliny strączkowe. Groszek, fasola, bób, soja zawierają cukry - rafinozę i stachiozę. Nierozłożone, przedostają się z jelita cienkiego do grubego, gdzie atakują je bakterie jelitowe i rozpoczynają fermentację. Podczas tego procesu wydzielane są duże ilości dwutlenku węgla. Rośliny strączkowe mają właściwości gazowe nie tylko przez cukry, jeden z ich składników blokuje rozkład skrobi, która zwiększa fermentację w jelitach.



Właściwości palne gazów uwalnianych z jelit biorą się z obecności wodoru. Pojawia się w jelitach w wyniku działania bakterii. Część tego pierwiastka jest uwalniana wraz z gazami, a pozostała ilość poddana jest dalszej obróbce przez bakterie, w wyniku czego powstaje metan. Zapach bąki zawdzięczają nie wodorowi, metanowi czy dwutlenkowi węgla, a bakteriom redukującym siarkę. Produkują między innymi siarkowodór (zapach zgniłego jajka) i metantiol (gnijąca kapusta).



Bąki są tematem tabu, o którym w towarzystwie się nie dyskutuje, ponieważ "to takie obrzydliwe". Jednak nie da się ukryć tego, że istnieją i istnieć będą. Żadne "stoperany" nie wyeliminują gazów z naszego życia.



Jaśniejsza sprawa jest z flegmą i smarkaniem. Okropne gluty, które zalegają w naszych nosach szczególnie zimą i podczas chorób, mają znaczenie obronne i nawilżające. Na ich powierzchni zbierają się zanieczyszczenie z powietrza. Jeśli jest ich za dużo, kichamy albo musimy wydmuchać nos. Skład śliny i wydzieliny w nosie jest bardzo podobny i obie produkowane są w tkankach układu oddechowego. Podczas choroby śluz w nosie przyciąga komórki układu odpornościowego. Jest szybciej produkowany, musimy częściej pozbywać się jego nadmiaru. Dotychczas przezroczysta substancja zmienia też kolor na zielony, wszystko przez enzymy, które produkują antybakteryjne związki w komórkach odpornościowych.



Bekanie jest wynikiem nadmiaru połkniętego powietrza w żołądku. Zjawisko to nazywane jest przez specjalistów aerofagią. Im szybciej jemy i im więcej rozmawiamy podczas jedzenia, tym więcej bekamy. Inne czynności sprzyjające połykaniu dużych ilości powietrza to picie przez rurkę, spożywanie napojów gazowanych oraz żucie gumy. Niektóre kultury tolerują, a nawet nakazują bekanie podczas posiłku - jest to oznaką, że potrawa smakowała.



Nasza fizjologia, choć to temat, który na co dzień staramy się omijać szerokim łukiem, jest nam niezbędna do życia i zdrowia. Powstrzymywanie uwalniania gazów może mieć niekorzystny wpływ na nasz organizm, a dzięki glutom z nosa, zanieczyszczenia nie dostają się do naszych płuc.





Źródło:
www.papilot.pl

Każda roślina wydziela określone substancje i związki chemiczne - niektóre z nich mogą mieć bardzo korzystny wpływ na nasz organizm. Nie tylko poprawiają nastrój, czy samopoczucie (co jest związane z pewnymi związkami chemicznymi, odpowiedzialnymi za określony zapach niektórych roślin), ale mogą oczyszczać pomieszczenie ze szkodliwych substancji, nadmiaru dwutlenku węgla, itd.

BEGONIA, FIOŁEK AFRYKAŃSKI - są pomocne przy depresjach, obniżonym samopoczuciu, itp.

ANTURIUM - dodaje witalności i radości życia, toteż poleca się ją do hodowli osobom nieśmiałym, samotnym, mających problemy z nawiązywaniem znajomości

BUGENWILLA - sprawdza się, jako prezent dla osób w czasie rehabilitacji, które przeszły jakaś długotrwałą chorobę; wydzielane przez nią substancje mają istotny wpływ na funkcjonowanie naszego systemu odpornościowego

PAPROTKA - przyda się wszystkim osobom, pracującym przy komputerze, ponieważ rozkłada większość szkodliwych substancji chemicznych w powietrzu, nawilża i jonizuje powietrze

ZIELISTKA - działa podobnie, jak paproć, a ponadto - jej obecność dodaje wigoru i poprawia humor

DIFFENBAHIA, FIKUS BENJAMINA- świetni sprawdzą się w biurze, jako filtry chroniące nas przed promieniowaniem dużej ilości sprzętu elektronicznego

DIFENBACHIA - ułatwia także koncentrację, polecana jest wiec do pokoju ucznia

FIKUS BENJAMINA- pobudza, wskazany więc jest w pomieszczeniach, w których przebywają rekonwalescenci i osoby apatyczne

ANTURIUM, SKRZYDŁOKWIAT, SCINDAPSUS, DAKTYLOWIEC NISKI - nadają się do przedszkolnych holi, szkolnych korytarzy, szpitali i przychodni, gdyż pomagają usunąć wysokie stężenie dwutlenku węgla, wywołane przebywaniem większej ilości osób w jednym pomieszczeniu

Niektóre rośliny od lat były wykorzystywane w ziołolecznictwie i medycynie naturalnej. Mało jednak mówi się o ich ogólnym dobroczynnym działaniu na układ odpornościowy człowieka, związanym z posiadanymi przez te rośliny wonnymi olejkami eterycznymi:

JAŚMIN LEKARSKI- jego zapach relaksuje, działa stymulująco i antydepresyjnie

DRZEWKO POMARAŃCZOWE I CYTRYNOWE - pobudza, poprawia koncentrację, powoduje obniżenie stanów lękowych, a zapach tych roślin pozwala lepiej opanować tremę (np. przed publicznymi występami, egzaminem)

GARDENIA - jej zapach dodaje optymizmu i radości życia

PELARGONIE - ich zapach zmniejsza napięcie i działa antydepresyjnie; sama roślina posiada także właściwości antyseptyczne

BLUSZCZ - jest rośliną silnie trującą, ale dzięki swoim związkom i substancjom chemicznym, znakomicie oczyszcza i filtruje powietrze z drobnych zanieczyszczeń, dymu tytoniowego, itp.

JUKKA (YUKKA) - pobudza do działania

GWIAZDA BETLEJEMSKA - aktywizuje układ odpornościowy, działa orzeźwiająco, jej zapach pobudza układ krwionośny , toteż jest polecana do uprawy dla osób z anemią i niedociśnieniem

Odetchnąć czyst(sz)ym powietrzem
Filtry kabinowe z węglem aktywowanym niemal w 100 proc. oczyszczają powietrze z pyłków roślin, ozonu oraz bakterii i chronią nas przed nieprzyjemnym zapachem spalin.

W samochodach bez kabinowych filtrów powietrza z węglem aktywowanym (aktywnym) stężenie pyłów i substancji szkodliwych w kabinie może być aż do sześciu razy większe niż na zewnątrz pojazdu, szczególnie latem. Dlatego wymieniając filtr na nowy warto zastanowić się nad wybraniem produktu z węglem aktywowanym zamiast ok. 3-krotnie tańszej wersji zwykłej.

Tzw. „węglowe" filtry kabinowe oczyszczają powietrze ze wszystkich substancji drażniących, szkodliwych oraz nieprzyjemnie pachnących niemal w 100 proc., dzięki czemu skutecznie chronią zdrowie oraz podnoszą bezpieczeństwo i warunki jazdy. Filtry te umożliwiają jazdę z włączonym nawiewem lub klimatyzacją nawet w sytuacji bardzo dużego stężenia zanieczyszczeń na zewnątrz, np. w czasie jazdy w korku, za kopcącą ciężarówką lub w czasie przejeżdżania przez tunele, adsorbując do 90% szkodliwych, nieprzyjemnie pachnących gazów zassanych wraz z powietrzem zewnętrznym i zatrzymując prawie wszystkie stałe substancje szkodliwe.

Filtry kabinowe z węglem aktywowanym odznaczają się wysoką odpornością na upały, mróz i wilgoć. Dzięki temu swoje zadanie wypełniają także podczas dużych mrozów, kiedy to nieprzyjemne zapachy spalin bywają szczególnie dokuczliwe, zwłaszcza w okresach bezwietrznych.

Jak to działa
Wyjątkowa wydajność filtra „węglowego" opiera się na połączeniu sprawdzonego filtra kabinowego z wysoce skuteczną warstwą węgla aktywowanego. Uzyskane w ten sposób filtry zbudowane są z czterech warstw (patrz fot.). Filtr wstępny (1) zatrzymuje większe cząsteczki zanieczyszczeń, (wydłużając w ten sposób okres przydatności warstwy „węglowej"). Następnie przez naładowane elektrostatycznie włókna mikrofiltra (2) wychwytywane są mikroskopijnej wielkości cząsteczki sadzy i kurzu oraz pyłki roślin i bakterie. Później powietrze przenika przez zapewniającą stabilność konstrukcyjną filtra włókninę (3), której tylna strona pokryta jest warstwą węgla aktywowanego (4). Ten ostatni filtruje zarówno szkodliwe gazy, takie jak ozon i tlenki azotu, jak i nieprzyjemnie pachnące substancje, takie jak tlenki siarki i siarkowodór.

Nie tylko dla alergików
Panuje przekonanie, że filtry kabinowe z węglem aktywowanym przeznaczone są dla osób cierpiących na alergię, uczulenia czy astmę. Mówi się nawet, że powinni oni podróżować w samochodach z klimatyzacją, tymczasem znaczną poprawę uzyskać już można przez zastosowanie filtra „węglowego", seryjnie montowanego w autach z klimatyzacją.

Dzięki wspomnianemu filtrowi poprawia się jakość powietrza w kabinie, a to wpływa na samopoczucie i sprawność kierowcy oraz pasażerów, czyli na bezpieczeństwo i zdrowie. Świeże, prawie pozbawione spalin, kurzu i nieprzyjemnych zapachów powietrze wewnątrz samochodu chroni nas także przed zmęczeniem i bólem głowy.

Zrób to sam
Wymiana zwykłego filtra kabinowego na filtr z węglem aktywowanym jest łatwa do przeprowadzenia i na ogół można ją przeprowadzić samemu przed domem. Wystarczy odkręcić kilka śrub obudowy, ostrożnie wyjąć stary (brudny) wkład filtrujący, włożyć nowy i zakręcić obudowę. Stary wkład należy zawinąć w worek foliowy, tak aby nie wysypały się z niego zanieczyszczenia.

W niektórych samochodach, uzyskanie dostępu do obudowy filtra, może wymagać demontażu innych podzespołów, np. listwy pod szybą i wycieraczek. Czasem producenci dołączają do filtrów instrukcje montażu pokazujące kolejne czynności związane z wymianą filtra w danym modelu samochodu. Warto jednak przeanalizować sprawę samemu, bo czasem można przeprowadzić operację wymiany szybciej, demontując mniej elementów.

Trzeba wymieniać
Warto pamiętać, że regularna wymiana filtra jest równie ważna jak wymiana oleju silnikowego. Aby funkcjonowały one prawidłowo, zaleca się wymianę filtrów wg zaleceń producenta samochodu, ale nie rzadziej niż raz w roku czy co 15 tys. km. Alergicy mogą, w razie potrzeby, wymieniać wkład nawet dwa razy w roku – wiosną i jesienią.

Regularna wymiana jest konieczna, ponieważ osadzające się w filtrze zanieczyszczenia sprawiają, że wzrasta opór filtra i zostaje zakłócona siła strumienia powietrza, co może spowodować np. słabsze działanie nawiewów i klimatyzacji

[money.pl]