OUR GAMESROOM

Ustny rozsz. 75%, nawet ok biorac pod uwage, ze nigdy go nie robilem w zyciu - poszedlem na zywiol i mi baba wytlumaczyla jak ma to wygladac : O Najlepiej w tej komisji zem powiedzial.

Arkusz 26, poziom rozszerzony:

Zad.1
* mowic o rozwoju medycyny
* o leczeniu roznych chorob
* o opiece medycznej

1. zdj od lewej - operacja, zdjecie czarno biale, okres ok. lat 60 tego wieku
po prawej
- plakat promujacy do szczepnienia noworodkow na costam chorobe, w starym stylu, na zoltawym papierze
- na srodku czerwona tableta mowiaca o wzroscie szans na przezycie noworodkow po urodzeniu
- na dole 2 zdjecia, rentgen po prawej ogladanie zdjec rentgenowskich. Wszystko to w charakterze nowych technologii

zad.2
Temat nr:
1. Co ma najwiekszy wplyw na ksztaltowanie charakteru dziecka: rodzice, szkola czy moze media? A moze cos innego?
2. Nie doczytalem nawet. Cos o stresie zwiazanym z paca gdy jest i gdy jej nie ma. Dlaczego stresuje?

Dot.: Praca magisterska - dyskusja
  Cytat:
Napisane przez Magdalena1605 (Wiadomość 16757692) Tak wiem, że te tematy są banalne i oklepane, ale kurczę nic innego nie przychodzi mi do głowy :rolleyes:.
Praca o internecie to w sumie dobry pomysł :-). Może coś o zagrożeniach, jakie są pozytywne i negatywne skutki korzystania z sieci (uzależnienia), jakie strony www są najczęściej odwiedzane przez użytkowników, coś o komunikacji... ehh sama nie wiem np. Rola internetu w życiu dziecka ... :confused:. Albo w ogóle o roli internetu w życiu człowieka.


Moja wena twórcza sobie poszła ... :rycze-smarkam:
Wiesz Magdalena1605 może taki temat by Cie zainteresował internet i gry komputerowe w życiu dziecka w wieku przedszkolnym, bądź psychologiczne aspekty reklamy, reklama jako element współczesnych mediów , stereotyp ludzki w reklamie. Może być jeszcze wpływ mediów na rozwój dzieci lub jakiegoś zjawiska np. agresji wśród dzieci:pala:. Musisz to sobie jeszcze dopracować :cmok:
Ja właśnie piszę część badawczą i już nie mam sił do tego:mur:
ale muszę to skończyć do środy :pisze: :cmok:

Być może nie wszyscy wiedzą że w Kopenhadze jest pewna ciekawostka turystyczna. Otóż jest to Christiania, dzielnica tzw Wolne Miasto Christiania leżąca w kopenhaskiej dzielnicy Christianshavn. Jest to samostanowiące się osiedle hipisów, prostytutek, narkomanów, dilerów narkotyków oraz innej maści "wolnych ludzi" i przestępców. Christiania ma nawet swoją nieoficjalną flagę: 3 żółte koła na czerwonym tle. Powstała w 1971 r. kiedy to grupa hipisów zajęła opustoszałe baraki po jednostce wojskowej. Osiedlający się tu przybysze otwierali szkółki i przedszkola dla własnych dzieci, a okolicę szybko zapełniły prowizorycznie sklecone domostwa, nierzadko interesujące pod względem architektonicznym. Zawiązano nawet reprezentację piłkarską. Powstał także szereg nieformalnych organizacji kulturalno-artystycznych, mających niemały wpływ na rozwój kultury alternatywnej i powstanie ruchu punkowego w Wielkiej Brytanii. W szczytowym okresie Wolne Miasto zamieszkiwało kilka tysięcy ludzi, obecnie ich liczba nie przekracza 900. Co ciekawe, duńskie władze nadały jej mieszkańcom legalny status niezależnej społeczności i chyba mają teraz z tym problem bo już słyszałem że chcą "zaorać" tą dzielnicę. Mieszkańcy tej dzielnicy nie płacą podatków, nie płacą za media, handlują nie legalnie narkotykami w prowizorycznych budach i chyba w ogóle nie respektują duńskiego prawa w większym stopniu.
Będąc w Kopenhadze wybrałem się pieszo spod dworca głównego do Christianii. Szedłem tam ok 30-40 minut może trochę więcej. Był już wieczór i bałem się tam wchodzić. No ale wszedłem i na szczęście wyszedłem cały i żywy ;) . Główne wejście do "miasta" stanowi zbity z drewna łuk na którym z jednej strony widnieje napis "Christiania" a z drugiej "Unia Europejska" (po angielsku). W "mieście" panowały egipskie ciemności, w centrum znajdowały się prowizoryczne i prowizorycznie oświetlone budy w których sprzedawano kasety, płyty, jakieś pierdoły a nawet narkotyki. Wszelkie inne baraki i budy stanowiące domostwa były pokryte bohomazami i graffiti. Trochę strach było mi się tam poruszać więc za głęboko się nie zapuszczałem ale jednak nikt mnie tam nie zaczepiał i się nie naprzykrzał. Mieszkańcy Christianii nie lubią jak się ich fotografuje, dlatego lepiej zapytać o zgodę, czasami żądają zapłaty za to. Ja wolałem nie robić zdjęć, zresztą było i tak ciemno. W dzień mieszkańcy organizują turystom wycieczki objazdowe po Christianii co stanowi ich dodatkowe źródło utrzymania. Myślę że o Christianii wiele można by czytać, pisać ale najlepiej tam pojechać i ją zobaczyć póki jeszcze istnieje. Jak będę kiedyś ponownie w Kopenhadze to wybiorę się tam znowu ale już za dnia :)